Blog > Komentarze do wpisu
Listy do Mikołaja

Po raz pierwszy dziewczynki postanowiły, że napiszemy listy do Mikołaja, gdyż zaczynają rozumieć, że może im się to opłacić. Szkopuł w tym, że nie mają sprecyzowanych marzeń i pragnień, a ja interpretuję to dla siebie jak najkorzystniej: ONE PO PROSTU MAJĄ WSZYSTKO:) Zuzia na pytanie co by chciała odpowiada: "Mamo ja chcę... ja bym chciała... yhm..." i rozgląda się gorączkowo po pokoju, bo BARDZO chce coś wymyśleć. Ula jest konkretniejsza: "Mamo ja chcę prezenty!" Także summa sumarum obie zgadzają się co do tego, że chcą dużo ładnych prezentów. No dobra, zrobię wszystko, z wyjątkiem zaciągania kredytów o lichwiarskim oprocentowaniu:)

Listy zostały napisane, po czym wylądowały na parepecie okna, żeby w nocy Mikołaj mógł po nie przylecieć. No i wyobraźcie sobie... nad ranem już ich nie było!;)

Jest mały problem z nomenklaturą mikołajową. Najpierw przychodzi 6-go, a później w wigilię. Niełatwo to wytłumaczyć, ale ja posiłkuję się nazewnictwem: Mikołaj i Mikołaj-Gwiazdor. Ten pierwszy przychodzi i szuka czystych bucików, które zostawiły dzieci, a ten drugi zostawia prezenty pod choinką. Na razie nie mam lepszego wytłumaczenia.

środa, 17 listopada 2010, zuzi-ula